ROBOTY - kartonowa książka dla dwulatków, które kochają roboty, bez tekstu - Paweł Kłudkiewicz

dostępność: duża ilość
wysyłka w: 3 dni
dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 20,00 zł 32,00 zł 20.00
ilość egz.

towar niedostępny

więcej o książce:

Na Ziemi wylądowały roboty! Możecie śledzić ich przygody na superkolorowych planszach oraz szukać dziesiątków zmieniających się szczegółów.

Poznajcie roboty, które przyleciały z misją na Ziemię. Oto: Robołapa, Cuksomat, Robonardo, Kraftwercik, Robotstein, Kalkulator, Elektrożyraf, Megaton – to tylko niektóre z nich. Roboty postanowiły odwiedzić różne ziemskie krajobrazy: miasto, plażę, dno oceanu, a nawet dyskotekę! 

ROBOTY to wielkoformatowa książka kartonikowa, z której nawet najmłodsze dzieci będą czerpać radość, przy okazji ucząc się liter oraz liczenia. 

Na każdej stronie książki znajdziecie jedną literkę, a wszystkie razem na koniec tworzą słowo ROBOTY.

Zobaczcie trailer do tej książki:

 

O Autorze: 

Paweł Kłudkiewicz jest absolwentem Wydziału Architektury na Politechnice Warszawskiej, który działa jako grafik. Jest współtwórcą stowarzyszenia Odblokuj, a spod jego ręki wyszło wiele nagradzanych projektów graficznych, plakatów i publikacji. Współpracuje m.in z urzędem miasta Warszawy, Centrum Nauki Kopernik, kancelarią Prezydenta RP, miesięcznikiem Architektura-Murator. 

Roboty – dyskoteka


Recenzja z bloga ksiazkinaczacie.pl

„Halo, Ziemia! Tu roboty! Właśnie lądujemy!” – właśnie taki sygnał odebrali niczego nie spodziewający się Ziemianie. Chwilę później na naszej planecie pojawiło się 18 robotów o niezwykłych osobowościach, jak choćby cybernetyczny malarz Robonardo, produkujący słodycze na każdą okazję Cuksomat czy wszędzie dosięgający Robołapa. Roboty czują się u nas świetnie, zarówno w wodzie, na plaży, czy placu zabaw. Nawet na dyskotece. Nie jestem tylko przekonany, czy to Roboty, które u nas mieszkały i po kosmicznej wyprawie wróciły, czy przyleciały z robotowej planety.

Książka to tradycyjna wyszukiwanka, z kartonowymi kartkami i masą szczegółów.

Tekstu pojawia się w niej niewiele i są to najczęściej dźwięki typu „uff, pstryk, chrup, pfff, bul, pyr” itd.

Bardzo ciekawy pomysł na książkę obrazkową, a do tego wyjątkowo udane obie okładki.
Po-le-ca wiel-bi-cie-lom ro-bo-tów (wyobraźcie sobie, że mówię to mechanicznie przy akompaniamencie zgrzytów i trzasków).

Roboty – fabryka cukierków


Recenzja z bloga Czasem tak jest

O tak, tym razem wydawnictwo BABABRYBA doprowadziło mojego synka do prawdziwej euforii swoją książką „ROBOTY”. Jest wyszukiwanka, z minimum słów, a maksimum obrazków i treści.

W całości wykonana jest z twardego kartonu.  Jest tutaj ogromna ilość szczegółów, więc i starsze i młodsze dzieci znajdą coś dla siebie. Starszaki będą potrafiły wymyślić historię do wszystkich bohaterów, a maluchy wybiorą sobie jednego i na każdej stronie, kiedy odnajdą swojego ulubieńca, z ciekawością popatrzą  na dalszy ciąg jego przygód.

Mój synek uwielbia wszystko to, co związane ze zwierzętami, autkami i robotami. Potrafi sporo czasu spędzić nad ta książką, sprawdzając przygody za każdym razem innego bohatera. Działa mu to cudownie na wyobraźnię, bo co innego  może ją tak pobudzać, jak nie kolorowa i wesoła książka, w której można samemu tworzyć opowiadanie, które za każdym razem może być inne, w zależności od tego, co nam podpowiada wyobraźnia.

My i nasze dziecko wymyślimy tu historię ROBOLITERA, będziemy szukać PANA PROCESORA, pośmiejemy się z WKRĘTEM, TWISTEM i GWINTEM, podamy też rękę AKUMULATOROWI JANUSZOWI. Takich postaci znajdziemy tu ogromną ilość, a każda jest inna i dopracowana w każdym calu. Ja sama dałam się wciągnąć w szukanie nowych postaci na każdej ze stron. Niesztampowa i oryginalna książka, którą polecam.

Roboty – lądowanie


Recenzja z bloga Maluszkowe inspiracje

Na początek „Roboty” Pawła Kłudkiewicza i absolutnie fantastyczna tematyka dla przedszkolaków. I wcale nie mam tu na myśli tylko chłopaków - moja 4-latka bardzo lubi ją przeglądać i snuć swoje opowieści. A te mogą być naprawdę różnorodne. To niewiarygodne, że wyobraźnia autora zamknięta w ilustracjach może być tak różnie interpretowana przez dzieci!

Każde widzi w niej co innego, „czyta” inną opowieść. A tematyka maszyn i robotów jest niezwykle wdzięczna do tego typu zabaw - sami możemy wymyślić ich przeznaczenie i funkcje, możemy wymyślać niestworzone historie, dawać wyraz swoim marzeniom i pasjom, a być może przy okazji wpaść na coś bardzo odkrywczego?

 

Roboty – miasto

 

 

Recenzja z bloga O psychologii napisana przez Sabinę Sadecką: „Roboty i kora przedczołowa”

Miłość Waszych dzieci do książek nie narodzi się w próżni. Nie mają jej też najpewniej w genach. Miłość do czytania to coś, na co musicie sobie Wy, ich rodzice, zapracować. Aczkolwiek jest to praca, która – wśród trudów rodzicielstwa – wydaje mi się najpiękniejsza.

Dzięki czytaniu Wasze dzieci będą uczyć się empatii, nawet wtedy, gdy Was przy nich nie będzie. Ich mózgi – dzięki regularnej lekturze – rozrosną się i to w obszarach dla zdrowia psychicznego najważniejszych [kora przedczołowa osób regularnie czytających beletrystykę jest grubsza i sprawniej działa niż u nie-czytających].

Łatwiej będą zapamiętywać fakty, ich wyobraźnia – stale stymulowana lekturami – będzie rozkwitać, nie więdnąć. O wiele później – jeśli w ogóle – dopadnie ich w dorosłym życiu demencja. I w końcu – może to Was najbardziej przekona – więcej czasu z książkami, oznacza mniej ze smartphone’ami. A o to warto powalczyć!

Gdy myślę o tych wszystkich dobrodziejstwach czytania z dzieckiem i dla dzieci, tym bardziej uśmiecham się do takich pozycji jak obrazkowe „Roboty“ Pawła Kłudkiewicza. Pięknie narysowana, wciągająca zarówno rodzica, jak i – nawet bardzo małego – czytelnika. To książka, którą można rozpocząć przygodę małego człowieka z czytelnictwem i trzymać ją na półce długie lata, sposób jej wykorzystania zależy bowiem tylko od Waszej [rodziców i dzieci] wyobraźni.

Poza czystą przyjemnością odnajdywania na kolejnych stronach bohaterów o fantazyjnych nazwach [„Robotstein“, „Fotobot“, „Hulajbocik“, „Pan Procesor“], „Roboty“ zaznajamiają małego czytelnika również z podstawami liczenia i składania wyrazów z liter.

To także [a może przede wszystkim] wyczerpujący i fascynujący przewodnik po świecie, i to wcale nie robocim, ale naszym ludzkim. Można będzie z dzieckiem – przy okazji lektury – porozmawiać o porach dnia, porach roku, zwyczajach jedzeniowych, jedzeniu, malarstwie, muzyce [mój ulubiony robot-saksofonista!], życiu na lądzie i życiu pod wodą, życiu w naszej galaktyce i poza nią…

Wykorzystajcie „Roboty“, dar Pawła Kłudkiewicza dla swojego własnego synka, [ale po części i dla Waszych dzieci], do rozmawiania z nimi o ważnych sprawach robotów, ale przede wszystkim o tym, co jest dla nich najważniejsze.

Czytajcie i rozmawiajcie ze swoimi dziećmi jak najczęściej. Bez Was – wierzcie mi – ich kora przedczołowa się tak imponujaco nie rozrośnie.

  

Roboty – plaża

 

ROBOTY
Paweł Kłudkiewicz

cena detaliczna: 32 zł (w tym 5% VAT)
ISBN 978-83-62965-38-0
oprawa całokartonowa
liczba stron: 14
format: 23 x 31,5 cm
rok wydania 2016

 

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

dostawa:

Także mogą Ci się spodobać

Opinie o książce (6)

2 grudnia 2016

Kolejna książka tętniąca życiem, przepełniona kolorami, zaprojektowana specjalnie dla najmłodszych czytelników. Uśmiechnięte i zapracowane roboty wprowadzają nas w swój świat. Poznajemy Pana Procesora, Grubexa, Hudexa, Fotobota, dowiadujemy się do czego służy Cuksomat oraz jak daleko dosięgnie Robołapa. Śledzimy roboty na plaży, w mieście, w kosmosie i w chmurach. Towarzyszymy im w przygodach oraz odkrywamy z nimi świat. Idealna książka dla małych odkrywców. Pomaga w nauce liczenia oraz w poznawaniu pierwszych liter. http://iczerwoneszpilki.blogspot.com/search?q=babaryba

19 grudnia 2017

(...)Książka przedstawia przygody 18-stu robotów podczas podróży na Ziemię. Tekstu jako formy opowiadania nie ma tutaj w ogóle, opisy występują tutaj tylko jako wyrazy dźwiękonaśladowcze odgłosów jakie wydają z siebie roboty. Na początku może być problem z "czytaniem" książki. Najprościej jest wybranie jednego robota, którego przygody będziemy śledzić. Opisy i ilustracje wszystkich robotów znajdują się na tylnej okładce. (...) https://mamatronik.blogspot.com/2017/12/roboty-pawe-kudkiewicz.html

12 maja 2020

Jak lubicie wyszukiwanki to ta jest super, ale uwaga, skłania do czytania sylabami RO -BO- TY, czujecie ból gardła?Roboty zaznajamiają małego czytelnika również z podstawami liczenia i składania wyrazów z liter. Na każdej stronie książki znajdziecie jedną literkę, a wszystkie razem na koniec tworzą słowo ROBOTY. My jesteśmy jeszcze na etapie wyboru jednego bohatera i śledzenia jego losów strona za stroną, ale z większym dzieckiem na pewno historie można rozwinąć. To zdecydowanie niesztampowa i oryginalna książka, którą polecam.

8 czerwca 2020

ROBOTY totalnie wciągnęły mojego syna! Strona po stronie śledzi losy bohaterów, opowiada swoje historie i dopytuje o baaaardzo wiele spraw :) I powiem Wam, że jest tu o czym opowiadać - w książce naprawdę wiele się dzieje! Roboty o wdzięcznych imionach, jak np. Cuksomat, Robonardo, Megaton, Hulajbocik, wybierają się z nieznanej planety wprost na Ziemię. Po wylądowaniu czują się na naszej Planecie świetnie - grają w karty, pływają, budują zamki z piasku, karmią ptaki, dokonują różnych drobnych napraw, a nawet urządzają dyskotekę. To co wyprawiają to istny kosmos - jak widać pochodzenie zobowiązuje :) Książka może również służyć jako wyszukiwanka, na każdej stronie możemy też coś liczyć oraz szukać liter, by na końcu utworzyć słowo ROBOTY. Grafika książki bardzo nam się podoba - jest kolorowo, ale przejrzyście. Z książką zdecydowanie warto się zapoznać!

23 lutego 2021

dość ciekawa książka dla tych, co lubią roboty, dla młodszych przedszkolaków.

8 lutego 2022

Są takie książki na których widok człowiek ma ciary. Co? To mam czytać? Wkręt, Twist i Gwizd aż wiercą dziurę w mózgu. Kalkulator wiernie rachuje ile to melisek człowiek będzie musiał wypić, a wewnętrzny Robostein kombinuje gdzie się skryć. Raz w życiu byłam na jakimiś robotycznym filmie w kinie i cały przespałam. Można by pomyśleć „super”, ale ból szyi traumatyzuje mi to wspomnienie do dziś. Dlatego gdy dotarły do mnie „Roboty” doznałam lekkiej paniki. Moje rączki zaczęły niezgrabnie pracować starając się ukryć to dzieło przed widokiem małych, ciekawskich ślepi. Nie udało się :( Pokonana w bitwie spostrzegawczości musiałam zasiąść dzielnie i czytać… Ale wiecie co? Nie taki diabeł straszny jak go malują. Książka jest wręcz świetna, tylko trzeba ją zacząć czytać od tylnej okładki. Znajduje się na niej spis wszystkich postaci wraz z krótką charakterystyką. I tak poznajemy Akumulatora Janusza, który zawsze stara się zapewnić dobrą energię, Robołapa który wszędzie dosięgnie, Hulajbocika- małego dzielnego podróżnika i całą resztę tej wesołej ferajny. Jak już wszyscy gotowi to ruszamy w trasę. Swoją podróż rozpoczynamy na planecie robotów. Ileż tu się dzieje, wszyscy w pośpiechu szykują się na podbój ziemi. A może wcale nie? No właśnie! To od Was zależy jak zinterpretujecie te szalone zachowania. Kolejne rozkładówki to podróż w chmurach, morskie głębiny, wypoczynek na plaży, zielone przedmieścia, fabryka i wielka impreza. Każdy z naszych ciekawych bohaterów ma żelazną głowę pełną pomysłów. Gwarantuje, nie będziecie się nudzić, dziecięca wyobraźnia pociągnie was w ten szalony świat na wiele godzin. Ciężko bowiem przeanalizować te wszystkie szczególiki za jednym razem. Baaa, nawet za dziesięcioma. U nas książka jest już od ponad miesiąca w użyciu, a mój syn ciagle wypatrzy coś nowego co go zaintryguje. Historyjek opowiedziane było już tyle że grube tomiszcze by z tego powstało. Tak się chwilami wyciągam, że nasze opowieści wybiegają daleko poza ilustracje.

Submit
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl